O Eccentric Soul’s Anatomy i o muzycznych inspiracjach opowiada Martyr z Elenium

29/11/2009

Elenium to jeden z tych, jeszcze nieodkrytych polskich zespołów, którego muzyka wymyka się wszelkim schematom i w swej atrakcyjności powinna być promowana wśród fanów nie tylko ciężkich brzmień, ale przede wszystkim wśród osób zainteresowanych porządną dawką muzycznej, międzygatunkowej wędrówki.

W niedawnym czasie zrecenzowałem debiutancki krążek Elenium, a dzisiaj mam dla czytelników Mojej Arktyki porządną niespodziankę: wywiad z duszą i z sercem Elenium. Oto Martyr.

Robert Bronson: W wakacje tego roku Elenium wydało pierwszy długogrający album pt. Eccentric Soul’s Anatomy. Jak oceniłbyś jego odbiór po stronie mediów i słuchaczy z perspektywy kilku miesięcy?

Martyr: Witam Ciebie i wszystkich maniaków ciężkich brzmień!

Jeśli chodzi o naszego długograja to spotkał się z dobrym przyjęciem, napłynęło sporo bardzo pozytywnych recenzji, zarówno z naszego jak i zagranicznego podwórka :-). Wszystkie recenzje dostępne są na naszej oficjalnej stronie, także zapraszam do lektury!

RB: Czy jako jeden z autorów płyty jesteś z niej w całości zadowolony? A może raczej dostrzegasz elementy, które chciałbyś poprawić?

Martyr: Oczywiście, zawsze można coś lepiej zrobić, poprawić. Z racji, że płyta nagrywana była z naszego własnego budżetu, to niestety nie mieliśmy dużych środków finansowych do dyspozycji. Mimo tego jesteśmy prawie w 100% zadowoleni z finalnego efektu.

Czytaj resztę wpisu »


Dark Age – Acedia

28/11/2009

Niemcy i melodyjny death metal?

Ano, fani takich zespołów jak Destruction, Kreator czy Morgoth mogą na takie pomysły jak Dark Age kręcić noskiem i tupać stópką, bo  w tej części Europy muzykę rockową/metalową gra się albo surowo i agresywnie, albo dziwnie (vide Rammstein). Dark Age nie należy do żadnej z tych grup, bo jest zespołem śmiało importującym szereg rozwiązań ze Szwecji i ze Stanów Zjednoczonych.

Z takiego miksu narodził się ostatni album Hamburczyków pt. Acedia.

Właściwie już na wstępie mógłbym mocno narazić się fanom tego zespołu pisząc, że premierowy krążek Dark Age na wszelkie możliwe strony pachnie new metalem. Tyle, że nie jest to new metal w każdym calu tandetny, ograniczony krótkimi i prostymi środkami, bo Niemcy naprawdę umiejętnie potrafili przemycić  kilka wpływów do pełnej całości.

Czytaj resztę wpisu »


Impious – Death Domination

24/11/2009

Trudno powiedzieć w jakiej kondycji znajduje się dzisiaj szwedzki death metal. Z pewnością najlepiej  takich informacji szukać u źródła, a więc w państwie białowłosych kobiet i ikei. U Szwedów gatunek ten z czasów wczesnych Entombed czy Unleashed przeszedł dużo zmian, które w sporej grupie objawiły się najpierw wprowadzeniem dużej porcji melodii do riffowego rzemiosła, a następnie w kilku przypadkach ewoluowały ku nowemu, sięgając po amerykańskie wzorce.

Zespołem, który opiera się wyżej wymienionym zmianom jest Impious. Fakt, że Szwedzi zaczerpnęli trochę z thrash metalu wcale nie stawia ich w gronie zespołów maltretujących death metal na wszelkie sposoby. Rzec można nawet, że Impious to grupa konserwatywna w swojej muzyce. Potwierdza to ich nowy album pt.  Death Domination.

Czytaj resztę wpisu »


Devin Townsend Project – Addicted

22/11/2009

Devin Townsend nie odpuszcza!

Zaledwie pół roku temu Kanadyjczyk wydał album zatytułowany Ki, a na dniach premierę miał album pt. Addicted, będący drugą częścią projektu Townsenda liczącego łącznie cztery albumy.

Szczerze mówiąc sądziłem, że temu nieokiełznanemu wokaliście i multiinstrumentaliście zabraknie pomysłów po pierwszym albumie. Tymczasem okazuje się, że kontynuator porządnego Ki jest… jeszcze lepszy. Panie i panowie: Addicted to album, którego nie wolno pozostawić milczeniu.

W to święto hard rockowych i heavy metalowych riffów wokalny wkład miała Anneke van Giersbergen z The Gathering, ale określenie jej jako gościa, który użyczył wokali na potrzeby płyty jest niesprawiedliwie. Wszak od strony wokalnej zarówno Townsenda jak i van Giersbergen na tym materiale jest mniej więcej po równo. Tym samym jej udział w całości jest spory, tak jakby była pełnoprawnym muzykiem z chatki Kanadyjczyka.

Czytaj resztę wpisu »


Elenium – Eccentric Soul’s Anatomy

20/11/2009

Ilekroć kiedy przychodzi mi recenzować takie materiały jak Eccentric Soul’s Anatomy jasielskiej grupy Elenium to z całą bezwzględnością atakują mnie pytania pt. Ilu jeszcze polskich zespołów nie odkryłem? Nie takich, które rozpadają się po dwóch latach istnienia albo takich, które nagrywają po to “żeby nagrać i liczyć zera na koncie”, ale takich, które oferują fascynującą muzykę.

Kiedyś pisałem o Praesepe, dzisiaj napiszę o Elenium. Powiadam: jest o czym!

Debiutancki album zespołu pt. Eccentric Soul’s Anatomy to ukoronowanie dziewięcioletniej historii istnienia zespołu, poprzedzone dwoma demami wydanymi “na własną rękę” (Martyria i Via Puritiva). Premierowe Elenium jest już  wynikiem współpracy z konkretnym wydawcą (Lilith Productions) czym w efekcie otrzymujemy zabójczą dawkę muzyki.

Czytaj resztę wpisu »


Nosound – A Sense Of Loss

16/11/2009

Nosound - A Sense Of LossWłoskie Nosound poznałem dopiero w tym roku. Podejrzewam, że nie jestem w tym odosobniony, bo chyba wielu z nas – fanów muzyki progresywnej – zetknęło się z tą nazwą naocznie w Inowrocławiu, podczas Ino-Rock Festival.

Niemniej twórczość zespołu można bardzo szybko nadrobić, bo studyjny dorobek siedmioletniej aktywności Nosound to dwa albumy długogrające (Sol29 i Lightdark), kilka demo i bodaj jeden album koncertowy. Oczywiście dorobek ten wzbogaca się o A Sense Of Loss, tegoroczną premierę Nosound.

Trzeci album Włochów nie będzie rewolucją w stosunku do wcześniejszej twórczości grupy. Konsekwencja z jaką Nosound próbuje realizować minimalizm w muzyce progresywnej jest tutaj godna najwyższego uznania, bo gatunek lubi ukłonić się w stronę różnych wpływów i konsekwencji pod jakąkolwiek postacią nie lubi.

Czytaj resztę wpisu »


Katatonia – Night Is The New Day

13/11/2009

Katatonia - Night Is The New DayÓsmy studyjny album szwedzkiej Katatonii zewsząd zbiera rewelacyjne recenzje. Krążek  zatytułowany Night Is The New Day nie rozczarowuje również i mnie, ale daleko mi do entuzjazmu osób, które okrzyknęły go jednym z najlepszych materiałów gatunku w tym roku.

Na wstępie zastanawiam się co tak naprawdę mieli na myśli muzycy, których wypowiedź znalazła się na Blabbermouth. Wedle niej Night Is The New Day ma być m.in. “(…) najsilniejszym gównem odkąd tworzą w aktualnym składzie” (czyli od 1999 roku – dop. RB).  Stąd moje zdziwienie, bo nową Katatonię w dużym stopniu wypełniają, co prawda utwory różnorodne, ale utrzymane w atmosferze, która eksponuje w większym stopniu subtelniejsze oblicze zespołu.

Czytaj resztę wpisu »


Polski Rock i Metal na ekranie w 2009 roku

09/11/2009

Drak. Bohater polskiego rocka, bohater polskich teledysków.Z teledyskami polskich zespołów (nie tylko) rockowych jest trochę tak jak z niemieckimi kobietami: niby gdzieś tam egzystują, ale nikt nie zwraca na nie uwagi.

W kwestii video na ogół taki stan rzeczy jest wynikiem braku pomysłu (lub realizacji głupiego), niskiego budżetu, tandetnej próby zwrócenia na siebie uwagi lub braku oszlifowania w temacie  ich kręcenia. Niemniej będzie to artykuł przewrotny gdyż aby  porzucić malkontencki ton wyselekcjonowałem najlepsze polskie teledyski 2009 roku, które towarzyszą muzyce polskich zespołów rockowych i metalowych. Mam nadzieję, że poniższe obrazy stanowią kilka dowodów na to, że i  polskie rzemiosło w kręceniu teledysków nie pozostaje na jakimś szarym końcu.

Czytaj resztę wpisu »