Elenium – Eccentric Soul’s Anatomy

Ilekroć kiedy przychodzi mi recenzować takie materiały jak Eccentric Soul’s Anatomy jasielskiej grupy Elenium to z całą bezwzględnością atakują mnie pytania pt. Ilu jeszcze polskich zespołów nie odkryłem? Nie takich, które rozpadają się po dwóch latach istnienia albo takich, które nagrywają po to “żeby nagrać i liczyć zera na koncie”, ale takich, które oferują fascynującą muzykę.

Kiedyś pisałem o Praesepe, dzisiaj napiszę o Elenium. Powiadam: jest o czym!

Debiutancki album zespołu pt. Eccentric Soul’s Anatomy to ukoronowanie dziewięcioletniej historii istnienia zespołu, poprzedzone dwoma demami wydanymi “na własną rękę” (Martyria i Via Puritiva). Premierowe Elenium jest już  wynikiem współpracy z konkretnym wydawcą (Lilith Productions) czym w efekcie otrzymujemy zabójczą dawkę muzyki.

Eccentric Soul’s Anatomy to prawie 50-cio minutowa historia podzielona na dziesięć części.  Sam album zaczyna się niepozornie, od ambientowego wejścia i wokalnego podszeptywania (nie tylko w angielskim, ale i w łacinie) w Aeoneurosis. Tyle, że w tym skromnym tle czai się wiele niepokoju i mroku. Dwóch pojęć, które tej muzyce nieodłącznie będą towarzyszyć.

Contemplation jest już wyraźnym przykładem tego z czym będziemy mieli do czynienia przy całości. Zespół częstuje kilkoma riffami na stosunkowo wolnym tempie, ale jeszcze w tym utworze zaczyna mocno zasuwać. Przyznam się szczerze, że pomyślałem tutaj o wczesnym (tzn. dobrym) Cradle of Filth. Mięsiste riffy, niepohamowana perkusja, tajemnicze podszepty, jakaś wijąca się solówka i pełna paleta wokali świadczą o tym, że przy Eccentric Soul’s Anatomy nie będziemy się nudzić. Ba! Ten album będzie labiryntem, w którym nie braknie ani tajemnicy, ani horroru.

Atmosferę podtrzymuje reszta utworów. Z miejsca trzeba odrzucić wszelkie teoretyzowanie na temat gatunku po jakim zespół się porusza, bo choć jego korzennym obliczem zdaje się być death metal to odwołań do innych nurtów jest tutaj co niemiara.

Zatem można na nowym Elenium znaleźć wiele smaczków jak np. zaskakujące wejście do utworu Martyria, będące właściwie klasycznym heavy metalowym patentem (posłuchajcie tego riffu!). Z drugiej strony na materiale tym panoszą się krwiste death metalowe wariactwa (Internal Whiteness), które równie niespodziewanie potrafią wygładzić się o subtelności gitarowe. A jeśli o gitarach mowa to odsyłam choćby do Psychotic Entrail będącego dobrą puentą możliwością zespołu (znowu pachnie tutaj m.in. heavy metalem) oraz Mediterranean Past gdzie najlepiej wypadły basy.  Na Eccentric Soul’s Anatomy nie braknie też  nakreślonej we wstępie elektroniki oraz wielu ambientowych ujęć.

Bardzo wysoko oceniam ścieżki wokalne nagrane przez Krissa i Martyra. Pomimo iż brakuje im oszlifowania to swoją różnorodnością nadrabiają wszelkie mankamenty. Usłyszymy tu zatem nie tylko klasyczny śpiew, ale i growl, black metalowe wrzaski i wszelkie kolory wokalnej tęczy jaką mogą wyobrazić sobie fani ciężkich brzmień.

Nie sposób przy Eccentric Soul’s Anatomy nie wspomnieć o przepięknych (podkreślam: przepięknych) refrenach z niewinnymi chórami (m.in. Martyria, Infernal Whiteness, Via Puritiva), które tworzą niesamowity kontrast z tłem muzycznym Elenium. Można przy tym dostać dreszczy!

Rzeczone chóry występują przy większości utworów, czasami pojawiając się już w ich wstępach (Towards Dismal Ectasy czy
Mediterranean Past). Tak czy inaczej w każdej wersji brzmią urzekająco.

Trzeba przy końcu wspomnieć, że w klamrę cały album bierze Impeccable Rain. Wszak jest to utwór może nie tyle podobny, co utworzony na tym samym duchu jak otwierający krążek Aeoneurosis. Pomyśleć, że te dwie niepozorne granice Eccentric Soul’s Anatomy,  zamykają tak porządną dawkę muzyki.

Życzyłbym sobie aby po ten różnorodny album sięgnęło jak najwięcej osób. W Eccentric Soul’s Anatomy znajdą coś dla siebie zarówno fani black metalu, death metalu, elektroniki, symfonii, ale przede wszystkim odnajdą się w nim fani dobrej muzyki.

Elenium powinno jak najwięcej nagrywać. Ten zespół trzeba promować nie tylko na Podkarpaciu, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.  Z takiego podziemia rodzą się legendy.

9/10

Jedna odpowiedź do “Elenium – Eccentric Soul’s Anatomy”

  1. Wywiad z Martyrem z Elenium! « Moja Arktyka mówi:

    [...] niedawnym czasie zrecenzowałem debiutancki krążek Elenium, a dzisiaj mam dla czytelników Mojej Arktyki porządną [...]

Dodaj komentarz